niedziela, 19 stycznia 2014

ROZDZIAŁ 2 "Głupstwo jest wielkie jak morze, wszystko w sobie pomieści"

Otworzyłam oczy. Promienie słońca oświetlały cały pokój. Marco jeszcze spał. Wyglądał tak słodko. Chwyciłam za ubrania i pobiegłam na paluszkach do łazienki. Odświeżyłam się, ubrałam. Wyszłam z łazienki zamierzając udać się na stołówkę na śniadanie. Nieźle burczało mi w brzuchu. Już otwierałam drzwi gdy nagle usłyszałam za plecami.
- Stary! Usiądź obok chłopaków w żółtoczarnych koszulkach! - krzyknął Reus.
- Spoko! - odkrzyknęłam i wyszłam. Zeszłam po schodach na dół i wyszłam z budynku. Było troszkę chłodno. Ruszyłam alejką w stronę stołówki. Pchnęłam drzwi. Jak na taką porę stołówka pękała w szwach. Przebijałam się między ludźmi usiłującymi znaleźć wolne siedzenia albo stojącymi w kolejce po jedzenie. Wypatrywałam w tłumie żółtoczarnych koszulek. Jest! Przy stole siedziało trzech chłopaków. Dobrze zbudowany, wysoki blondyn ze szczerym uśmiechem. Drugi z ciemnymi, postawionymi włosami, o słodkiej twarzy i uśmiechu gadał o czymś najęcie. Trzeci siedział ze słuchawkami w uszach i czytał gazetę Borussii Dortmund. Był wysoki, zamyślony. Miał mądre oczy. Podeszłam pewnie do stolika.
- Siema! - rzuciłam. Blondyn odwrócił wzrok od rozmówcy, tamten przestał nawijać, a trzeci podniósł głowę znad gazety i wyjął jedną słuchawkę z uszu.
- Cześć? - zdziwił się ten o słodkiej twarzy.
- Jestem Oskar, współlokator Marco - powiedziałam.
- Aaaa to ty – zaśmiał się chłopak z gazetą i podał mi swoją dłoń. - Jestem Moritz – uścisnął mocno moją rękę. Ała..
- Jestem Mario. - powiedział gadatliwy kolega Marco.
- A ja jestem Kuba. - uśmiechnął się nieśmiało blondyn. Zajęłam miejsce obok Kuby. Mario kontynuował. Nawijał o nadchodzącym nowym sezonie i o pucharze, który muszą zdobyć ze szkolną drużyną. Nagle odwrócił wzrok na drzwi wejściowe do stołówki i ucichł. Kuba i Moritz również tam spojrzeli. Zaciekawiona się odwróciłam. Do stołówki wkroczyły dwie dziewczyny. Pierwsza o długich, brązowych lekko falowanych włosach, w długim ciepłym sweterku i ślicznych oczach. Druga miała długie, cieniowane, brązowe włosy, na głowie czerwonego full capa i czerwoną bejsbolówkę. Miała śliczne zielone oczy i długie rzęsy. Obie ruszyły w stronę stolika, w którym zwolniły się miejsca.
- Ale laski. - uśmiechnął się Mario. Nagle przybiegł Marco.
- Widzieliście je? - zapytał.
- Trudno było nie zauważyć. - odpowiedział Mario.
- Mamy nowe uczennice na Uniwersytecie. - zaśmiał się Marco. - Prawdopodobnie ta jedna będzie grała w nogę, a druga w kosza. - dodał. Nogę? Serio? Ci chłopcy tolerowali dziewczyny grające w nogę! A nawet je ubóstwiali!
- Podobają ci się? - zwrócił się do mnie Mario.
- Yy, ee.. no jasne. - powiedziałam.
- Co z tobą? - zdziwił się Marco.
- Jestem głodny. - odpowiedziałam i ruszyłam w stronę długiej kolejki.

* * *
Szłam w stronę boiska. Było ciemno. Alejkę oświetlały piękne, weneckie latarnie. Skąd oni je tu wytrzasnęli?! W rękach trzymałam piłkę. Zamierzałam trochę pokopać. Jutro mam pierwszą lekcję. Otworzyłam furtkę i weszłam na boisko. Tu też działało oświetlenie. Na szczęście. Chciałam rozwiązać włosy, ale zobaczyłam w oddali jakiegoś człowieka. Zbliżałam się do niego.
- Siema Oskar! - krzyknął Moritz.
- Siema! - uśmiechnęłam się. To był Mo. Nie było szans na rozwiązanie włosów i bycie sobą.
- Co tu robisz? - spytał.
- Chciałem trochę pokopać. - powiedziałam nieśmiało. - A ty? - zapytałam.
- Uwielbiam spędzać na boisku każdy wieczór. - uśmiechnął się. - Pogramy? - spytał.
- Jasne. - uśmiechnęłam się. Mo zajął miejsce na bramce. Uff, co za szczęście. Pewnie nieźle bym od niego oberwała. Ustawiłam się przy piłce i zaczęłam strzelać wolne.

  * * *
- To do zobaczenia jutro na śniadaniu! - zaśmiał się Moritz. - Fajnie się kopało. - dodał.
- No jasne, nara! - krzyknęłam i ruszyłam w stronę swojego pokoju. Marco spał. 

____________________________________
I jest kolejny rozdział :) Liczę na motywujące komentarze do dalszego pisania :)  

2 komentarze:

  1. Świetny rozdział! Bardzo podoba mi się twój styl pisania ;)

    W wolnej chwili zapraszam do mnie :
    flyunderthesky.blogspot.com
    Odwdzieczam się za każdy komentarz i obserwację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać :)

      Usuń