Otworzyłam oczy.
Promienie słońca oświetlały cały pokój. Marco jeszcze
spał. Wyglądał tak słodko. Chwyciłam za ubrania i pobiegłam na
paluszkach do łazienki. Odświeżyłam się, ubrałam. Wyszłam z
łazienki zamierzając udać się na stołówkę na śniadanie.
Nieźle burczało mi w brzuchu. Już otwierałam drzwi gdy nagle
usłyszałam za plecami.
- Stary! Usiądź obok
chłopaków w żółtoczarnych koszulkach! - krzyknął
Reus.
- Spoko! - odkrzyknęłam
i wyszłam. Zeszłam po schodach na dół i wyszłam z budynku.
Było troszkę chłodno. Ruszyłam alejką w stronę stołówki.
Pchnęłam drzwi. Jak na taką porę stołówka pękała w
szwach. Przebijałam się między ludźmi usiłującymi znaleźć
wolne siedzenia albo stojącymi w kolejce po jedzenie. Wypatrywałam
w tłumie żółtoczarnych koszulek. Jest! Przy stole siedziało
trzech chłopaków. Dobrze zbudowany, wysoki blondyn ze
szczerym uśmiechem. Drugi z ciemnymi, postawionymi włosami, o
słodkiej twarzy i uśmiechu gadał o czymś najęcie. Trzeci
siedział ze słuchawkami w uszach i czytał gazetę Borussii
Dortmund. Był wysoki, zamyślony. Miał mądre oczy. Podeszłam
pewnie do stolika.
- Siema! - rzuciłam.
Blondyn odwrócił wzrok od rozmówcy, tamten przestał
nawijać, a trzeci podniósł głowę znad gazety i wyjął
jedną słuchawkę z uszu.
- Cześć? - zdziwił się
ten o słodkiej twarzy.
- Jestem Oskar,
współlokator Marco - powiedziałam.
- Aaaa to ty – zaśmiał
się chłopak z gazetą i podał mi swoją dłoń. - Jestem Moritz –
uścisnął mocno moją rękę. Ała..
- Jestem Mario. -
powiedział gadatliwy kolega Marco.
- A ja jestem Kuba. -
uśmiechnął się nieśmiało blondyn. Zajęłam miejsce obok Kuby.
Mario kontynuował. Nawijał o nadchodzącym nowym sezonie i o
pucharze, który muszą zdobyć ze szkolną drużyną. Nagle
odwrócił wzrok na drzwi wejściowe do stołówki i
ucichł. Kuba i Moritz również tam spojrzeli. Zaciekawiona
się odwróciłam. Do stołówki wkroczyły dwie
dziewczyny. Pierwsza o długich, brązowych lekko falowanych włosach,
w długim ciepłym sweterku i ślicznych oczach. Druga miała długie,
cieniowane, brązowe włosy, na głowie czerwonego full capa i
czerwoną bejsbolówkę. Miała śliczne zielone oczy i długie
rzęsy. Obie ruszyły w stronę stolika, w którym zwolniły
się miejsca.
- Ale laski. - uśmiechnął
się Mario. Nagle przybiegł Marco.
- Widzieliście je? -
zapytał.
- Trudno było nie
zauważyć. - odpowiedział Mario.
- Mamy nowe uczennice na
Uniwersytecie. - zaśmiał się Marco. - Prawdopodobnie ta jedna
będzie grała w nogę, a druga w kosza. - dodał. Nogę? Serio? Ci
chłopcy tolerowali dziewczyny grające w nogę! A nawet je
ubóstwiali!
- Podobają ci się? -
zwrócił się do mnie Mario.
- Yy, ee.. no jasne. -
powiedziałam.
- Co z tobą? - zdziwił
się Marco.
- Jestem głodny. -
odpowiedziałam i ruszyłam w stronę długiej kolejki.
* * *
Szłam w stronę
boiska. Było ciemno. Alejkę oświetlały piękne, weneckie
latarnie. Skąd oni je tu wytrzasnęli?! W rękach trzymałam piłkę.
Zamierzałam trochę pokopać. Jutro mam pierwszą lekcję.
Otworzyłam furtkę i weszłam na boisko. Tu też działało
oświetlenie. Na szczęście. Chciałam rozwiązać włosy, ale
zobaczyłam w oddali jakiegoś człowieka. Zbliżałam się do niego.
- Siema Oskar!
- krzyknął Moritz.
- Siema! -
uśmiechnęłam się. To był Mo. Nie było szans na rozwiązanie
włosów i bycie sobą.
- Co tu robisz?
- spytał.
- Chciałem
trochę pokopać. - powiedziałam nieśmiało. - A ty? - zapytałam.
- Uwielbiam
spędzać na boisku każdy wieczór. - uśmiechnął się. -
Pogramy? - spytał.
- Jasne. -
uśmiechnęłam się. Mo zajął miejsce na bramce. Uff, co za
szczęście. Pewnie nieźle bym od niego oberwała. Ustawiłam się
przy piłce i zaczęłam strzelać wolne.
* * *
- To do
zobaczenia jutro na śniadaniu! - zaśmiał się Moritz. - Fajnie się
kopało. - dodał.
- No jasne,
nara! - krzyknęłam i ruszyłam w stronę swojego pokoju. Marco
spał.
____________________________________
I jest kolejny rozdział :) Liczę na motywujące komentarze do dalszego pisania :)
Świetny rozdział! Bardzo podoba mi się twój styl pisania ;)
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili zapraszam do mnie :
flyunderthesky.blogspot.com
Odwdzieczam się za każdy komentarz i obserwację :)
Bardzo dziękuję :) Mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać :)
Usuń